Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.

Losowe Dowcipy:


Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lot... Więcej

Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i Fiat 126P?
... Więcej

Wreszcie jest na rynku pigułka dla mężczyzn do zażycia po st... Więcej

Picie to życie robota to głupota. Więcej

Dziś głową rodziny jest ten, kto ma w reku pilota od elewizo... Więcej